niedziela, 29 listopada 2009

53.

Ja na huśtawce to ostatnio widok często spotykany, na szczęście zimno nie jest, więc moje długie spacery kończą się na placu zabaw. co widać na załączonych obrazkach (Tatuś się ujawnił blogowo:)
Tak się cieszę ze spaceru.

Dzisiaj odwiedzili mnie Dziadkowie (czyli Babcia i Dziadzio, żeby nie było, ach te czasy...) i dostałem od nich chodzik.  Mamusia uważa, że to niepotrzebne mi urządzenie, ale dali-przyjąłem. Jeździ się fajnie, do momentu, w którym chcę coś z podłogi podnieść, więc to zabawka na dwie-trzy minuty. Poza tym podobno chodzik zaburza naukę chodzenia.
Dziadkowie się mną zachwycali i bawili się ze mną. Super dzień!

środa, 25 listopada 2009

52.

Proszę Państwa, oto MIŚ, jego święto mamy dziś.
Z tej okazji przedstawiam mojego kolegę z łóżeczka, który pomaga mi zasnąć i daje mi się tarmosić.

Mamusiny aparat nie nadążał za mną i za miśkiem.
Kontrolnie odwiedziłem Panią Doktor i dowiedziałem się, że ważę już 9, 900kg, mierzę 71,5 cm.
Czekając na naszą kolej, Rodzice wyczytali, że potrafię robić rzeczy, które umie dziesięciomiesięczny niemowlak. No trudno, ja się ograniczał nie będę.

niedziela, 22 listopada 2009

51.

Nie odzywam się, bo jestem przyczajony.
Odkryłem świetna zabawę, Tatuś bierze mnie na kolana, a ja podskakuję i mówię "eeeeeee", które podczas tych skoków zmienia się w "ee-ee-ee-ee".
Bardzo upodobałem sobie też plucie i to nieważne czy jestem na spacerze czy "w gościach" nic się przed śliną nie uchowa:)
Troszkę to Mamusię krępuje, szczególnie, gdy  nagle przerywam ciszę, ale i tak Ją to śmieszy.

wtorek, 17 listopada 2009

50.

Nawet nie spodziewałem się, że włożenie stopy do ust wywoła taki  wybuch radości u Mamusi. Ot, nowa sztuczka, ale jak się okazało, Rodzice bardzo chcieli ją w moim wykonaniu zobaczyć. Niech mają jakąś nagrodę za szlifowanie spostrzegawczości i refleksu, gdy próbuję wchodzić na fotel lub podjadam gazetę.

środa, 11 listopada 2009

49.



Kończę siedem miesięcy.
Jakiś bilans? Może trochę pochwalę się tym, że potrafię zrobić kilka kroków, trzymając się łóżka.
Poza tym powiedziałem "mamama", co wywołało ogólne zadowolenie Rodziców. Typowe ludki z nich:)
Poznawanie ciemnych zakamarków mieszkania naznaczone jest niejednokrotnie upadkami, ale pielucha amortyzuje upadek. Dzięki mnie Rodzice inaczej patrzą na mieszkanie, dzięki czemu jest coraz bezpieczniejsze, chociaż mnie interesuje to, co zakazane.

Ostatnio dostaję dużo komplementów na temat mojej fryzury, jaka jest moja tajemnica?Trzeba dbać o włosy, myć codziennie, czasem spokojnie dać się uczesać.

środa, 4 listopada 2009

48.

Pamiętacie Boruca, który zna tysiąc bitów?
Ja znam więcej, a do tego ciągle się w tym kierunku kształcę. Wszystko jest oplute, wszyscy się cieszą, gdy trenuję.
Dziadek nauczył mnie też udawania Indianina, czyli wydawania charakterystycznego dźwięku przy użyciu reki. Ja nieco zmodyfikowałem tę zabawę, aby było mi łatwiej: zamiast otwartej d,łoni używam pięści, co wzbudza ogólne zadowolenie Rodziców.
Nie do śmiechu im jedynie, gdy uświadamiają sobie, jak szybko potrafię się przemieszczać i że wdrapuję się na każdy mebel, poduszkę, człowieka, niespodziewającego się mnie lub też czekającego na tę wspinaczkę z pokorą.