środa, 31 marca 2010

72.

Już za parę dni będę obchodził urodziny, na co się cieszę, bo nigdy takowych nie miałem i chcę zobaczyć, jak wygląda to wydarzenie i co w związku z tym się w moim życiu zmieni.
A dla zabicia czasu zacząłem chodzić. Tak wiem, już o tym donosiłem, ale wtedy to były pojedyncze kroki znienacka i przez przypadek, a teraz kroczę świadomie. Odkryłem także wynikające z tego korzyści, czyli oszalałych ze szczęścia Rodziców, którzy mi kibicują, bija brawo i chwalą. Pokorzystam z tego, póki mogę, po urodzinach może się przecież skończyć.
Czupryna rośnie mi w zawrotnym tempie, a co za tym idzie, jej pielęgnacja stała się nieco kłopotliwa. Przy kolejnym rozczesywaniu kołtunów po kąpieli zacząłem się buntować i dziś doczekałem się strzyżenia. W ruch poszła Mamusia, Tatuś i nożyczki. Moja fryzura sprawiła, że jestem jeszcze przystojniejszy, ale nie udowodnię, bo jestem po kąpieli i nie mam ochoty na pozowanie.

wtorek, 23 marca 2010

71.

Ciepło jest na zewnątrz! Nareszcie pozbyłem się grubego śpiwora z wózka, który mnie krępował. Z racji tego, że podczas spaceru mróz nie powoduje łez i dziwnego uczucia w nosie, mogę lustrować zwiedzane okolice. Prawdę mówiąc nie widać kolejnych nowych zębów, a i chodzę w pionie, jeśli naprawdę muszę, ale nie znaczy to, że się nie rozwijam. Przyrzekam, że wieczorem jestem okropnie zmęczony.
Zmusili mnie do zdjęcia, normalnie złapali i nie puścili:
W końcu pstryknęli mój uśmiech nr 3:
Nie przesadzacie już z tymi fotami?
O tu mam to całe pozowanie:

piątek, 12 marca 2010

70.

Oficjalnie rozpocząłem wczoraj dwunasty miesiąc życia. Nie jest źle: mam dwa zęby, potrafię zawołać Mamusię, gdy czegoś mi potrzeba lub do Tatusia pokrzykiwać "tatata", jeśli dobrze się bawię. Coraz częściej zdarza mi się też przejść samodzielnie spory kawałek, ale ostatecznie i tak ląduję na czworakach, bo wtedy jestem szybszy i skuteczniejszy!
Zauważyłem, że Rodzice bardzo dziecinnie się zachowują, bawi ich rozkładanie klocków na podłodze, rzucanie do siebie piłki czy zabawa moimi zabawkami, podczas gdy ja wolę doroślejsze przedmioty, takie jak kremy, telefony bądź pudełka. Chociaż całej naszej trójce odpowiada zabawa w chowanego, ja się ukrywam za stolikiem, a Oni mnie szukają. Robią to tak nieudolnie, że kładę się ze śmiechu, sprytniejszy jestem!