sobota, 29 sierpnia 2009

32

Oto jestem: ochrzczony, wybawiony, wynoszony i szczęśliwy.
Przed przyjęciem sakramentu panowała nerwowa atmosfera i wszyscy byli zabiegani, ale Dziadzio dzielnie się mną zajmowałJ Jednak już w sobotę 15 sierpnia przyjąłem Chrzest Święty, więc byłem osobą nr i każdy chciał mnie nosić na rękach, wozić wózkiem czy też rozmawiać ze mną. Masakrycznie dużo przeżyć jak na jeden dzień, więc dość wcześnie poszedłem spać.
Przez następne dni mojego „urlopu” również byłem gwiazdąJ
Muszę wspomnieć, że moja dieta ciągle się rozszerza, znam smak chyba wszystkich słoiczków przeznaczonych dla takich dzielnych chłopców jak ja! Przepadam za zupką jarzynową, a nie lubię dyni, z deserków nie przepadam za jabłkiem z jagodami. I polubiłem kaszkę ryżową.

wtorek, 11 sierpnia 2009

31

Uwaga, uwaga, kończę dziś 4 (słownie: cztery) miesiące!
Jak sobie przypomnę, jaki byłem mały kiedyś, to mnie duma rozpiera, że tak urosłem. Chyba wszystkich ta duma rozpiera:)
W sobotę czeka mnie wielkie wydarzenie: Chrzest Święty.
Rodzice przygotowują się, więc może i jakoś powinienem?

PS prezenty z okazji 4. miesięcznicy proszę przesyłać na adres bloga:):):)

sobota, 1 sierpnia 2009

30

W moim życiu same nowości. Od wczoraj poznaję smak marchewki. Początkowo nie spodobała mi się ta papka w dziwnym kolorze, ale przekonałem się do niej, a kolor spodobał mi się do tego stopnia, że postanowiłem wszystko wokół mieć marchewkowe. Mamusia nie była najszczęśliwsza, ale uśmiechnąłem się do niej i nie było sprawy:) Tatuś to w ogóle mega szczęśliwy był z powodu rozszerzenia mi diety i uśmiechał się do mnie cały czas. Muszę dodać, że dzielnie manewrowali łyżeczką.
Ja chcę więcej!