wtorek, 3 sierpnia 2010

87.

Dostałem ostatnio od cioci taką zabawkę
 
pojąłem szybko, o co w niej chodzi, a raczej, jak ją włączyć i wyłączyć
 
oraz zauważyłem, że daje się ją przyssać do szyby bądź lodówki,
 
co prawda w starciu z lodówką świecące cacko przegrało,
ale było ładne i cieszę się, że mogłem się nim przez kilka dni cieszyć. Szkoda, że teraz jest w dwóch częściach.
Ale żeby do końca smutno nie było, to śpieszę donieść, że potrafię dawać buzi Mamusi (ale nie zawsze, bez przesady, nie?), a z Tatusiem przybijam "piątkę".