sobota, 27 lutego 2010

69.

Ostatnio byłem chory, Rodzice myśleli, że temperatura była wynikiem pojawienia się uzębienia, jednak dodatek kaszlu i dziwnych świstów zweryfikował ich sądy. Okazało się, że płuca są w porządku, tylko z krtanią coś "nie-halo". Popijam dla zdrowia syropki, ale spacerować mogę jak najbardziej. Wykorzystałem to dzisiaj i pojeździłem po Krakowie z Mamusią i Tatusiem. Lans na Wawelu to nic w porównaniu z jazdą po kocich łbach, tak cudnie się podskakuje. Mogłem poznać kilka nowych dźwięków:)

piątek, 19 lutego 2010

68.

 
Chwila relaksu w ulubionej pozycji Tatusia. Mam powody do odpoczynku, męczą mnie przecież dwie białe kreseczki przebijające się przez dziąsła. Będę gryzł!

środa, 17 lutego 2010

67.

Pracowity dzień dziś miałem, chociaż jeszcze się nie skończył, to w oczekiwaniu na obiad napiszę, co robiłem.
Byłem na badaniu słuchu. W poczekalni uśmiechałem się do wszystkich pań. Tatuś powiedział, że jestem podrywacz. Wierutne kłamstwo i straszna bzdura, ja jestem towarzyski po prostu. Te panie się uśmiechały do mnie, pierwsze.
Samo badanie było przyjemne, ponieważ urozmaicały mi je zabawki. Mam super słuch i pochwałę za grzeczność.
Potem zaglądnąłem do pediatry, aby skonsultować moją skórę, bo alergia nadal się mnie trzyma i się drapię przeokrutnie. Czekam teraz na efekty działania maści.

niedziela, 14 lutego 2010

66.

Niepostrzeżenie w czwartek  skończyłem 10 miesięcy, a nagroda i prezent wychodzi dzisiaj. Nie chcę zapeszać, ale bolą mnie dziąsła. Mamusia zauważyła, że są nieco większe (te na dole) i bielsze. Będę miał zęby. Gdybym mówił, to bym powiedział: A NIE MÓWIŁEM!
Jak się na coś zapatrzę, to potrafię dłuższą chwilę stać bez żadnego trzymania, podpierania, pomocy. Dziś Tatuś chciał mnie przekupić żebym do Niego bez trzymanki podszedł, prawie Mu się ten plan powiódł:)

Z Mamusią.