poniedziałek, 20 czerwca 2011

109.

W związku z przestawianiem, przemalowywaniem i odgruzowywaniem kuchni zostałem zesłany na tygodniowe wczasy do Babci i Dziadka, gdzie nadużywałem słońca, piasku oraz trawy (do biegania oczywiście). W związku z pobytem w takich miłych okolicznościach przyrody strasznie ciężko było mi się przestawić na miejski rytm życia, na szczęście Rodzice dawkują mi dwa razy więcej wyjść na place zabaw niż przed urlopem. Nie ma co, opłaciło się wyjeżdżać, chociaż pies stanowczo zbyt blisko mnie chodził i alergia dała o sobie znać.
Wszystkim, co spotkam na swojej drodze potrafię się bawić.

Gramy z Tatą w kosza, bo gra zespołowa to podstawa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Franek dziękuje za komentarz i pozdrawia!